Czy trolle lubią budyń?

poczytajki-piecykBył listopadowy, pochmurny i zimny dzień. Nic nie wskazywało na to, że zziębniętym i głodnym wrażeń widzom po wejściu do foyer teatru zrobi się chociaż odrobinę cieplej. A jednak opowieść o niecodziennej znajomości sprawiła, że w to mgliste i chłodne południe każdemu, nawet największemu trollowi, mogło zrobić się ciepło w sercu.

Jednak zanim widzowie poznali historię Pufka i Trolla, czyli bohaterów opowiadania „Piecyk, czapeczka i budyń” Anny Onichimowskiej, mieli możliwość posłuchania utworów wykonanych przez uczniów Szkoły Muzycznej I stopnia im. Tadeusza Szeligowskiego w Lublinie. Oprócz utworów solistek, wykonanych na wiolonczeli i saksofonie, zaprezentował się duet wykonujący znaną kompozycję „Panie Janie” na fletach poprzecznych. Kameralna atmosfera udzieliła się wszystkim, przede wszystkim dzieciom, które siedziały na specjalnie dla nich przygotowanym dywanie. Po muzycznym wstępie aktorzy Teatru Osterwy przybliżyli widzom historię znajomości Trolla (Wojciech Rusin) i Pufka (Jerzy Rogalski).

Trolla, jednego z głównych bohaterów opowiadania, poznajemy w trakcie nauki języków obcych. Jest on bardzo samotny. Mieszka w lodowym zamku, w którym nikt go nie odwiedza. Mimo, że czeka na odwiedziny swoich pobratymców, żaden z nich nie wpada z wizytą, dlatego Troll obawia się, że jest już ostatnim trollem na świecie. Jedynymi gośćmi są ptaki, które wlatują do zamku przez przypadek. Niestety Troll nie potrafi się z nimi porozumieć. Postanawia nauczyć się języków obcych i w ten sposób zyskać nowe znajomości. Do lodowego zamku przybywa nauczyciel, którego zadaniem jest nauczenie olbrzyma nowych języków. Niestety jest to dosyć trudne, ponieważ belfer nie posługuje się językiem trollowskim. Gdy uczeń i nauczyciel potrafią się już porozumieć, Troll postanawia zapoznać się z najbliższymi sąsiadami – Pufkami, które posługują się językiem pufkowskim. W tych okolicznościach poznajemy drugiego bohatera – Pufka, który mieszka ze swoją mamą – Pufką w małym i skromnym domku. Pufek marzy o utworzeniu muzeum płatków śniegu. W trakcie spaceru natrafia na ogromne tropy. Są to ślady Trolla. Tak dochodzi do spotkania Pufków z sąsiadem, Trollem z lodowego zamku. Nie potrafi on jeszcze płynnie mówić w języku pufkowkim, dlatego ich pierwsze rozmowy są chaotyczne i nie do końca zrozumiałe dla stron. Troll potrafi używać zdań, których nauczył się na lekcjach, na przykład „zwrotów nie przyjmujemy”. Gdy chce powiedzieć coś miłego posługuje się słowami, które kojarzą mu się z czymś sympatycznym i ciepłym, a są to: piecyk, czapeczka i budyń. Mieszkaniec zamku chce być miły dla swoich nowych znajomych, przez co dochodzi do strasznego, a zarazem zabawnego incydentu, otóż, postanawia on przenieść domek Pufków na wzgórze, aby jego sąsiedzi nie musieli wchodzić tam sami. Na szczęście chatka zostaje odniesiona na swoje miejsce.

Pufek początkowo postrzega Trolla jako strasznego i złego potwora, mieszkającego w zamku na wzgórzu. Jednak pozory mylą. Stworek nie zdaje sobie sprawy, że mieszkaniec zamku, podobnie jak on, lubi budyń z sokiem malinowym. Wszystko zmienia się, gdy Pufek i Pufka zostają zaproszeni przez wielkiego sąsiada na podwieczorek i herbatę. W trakcie rozmowy okazuje się, że Troll to bardzo sympatyczne stworzenie. Ku zdziwieniu Pufków właściciel nie zna zakamarków swojego domu. Jest to wina słabej pamięci, ponieważ istoty te pamiętają tylko wydarzenia z ostatniego roku, dlatego Troll nie wiedział jakie tajemnice kryje jego zamek.

Proponuje im wycieczkę po komnatach, w czasie której okazuje się, że jest kolekcjonerem płatków śniegu. Dzięki temu on i Pufek odkrywają, że mimo, że są zupełnie inni, to mają wspólne zainteresowania. Postanawiają utworzyć muzeum płatków śniegu i w tym celu wykorzystać kolekcję olbrzyma. Jest to znakomita okazja poznania nowych istot i nauczenia się języków obcych, ponieważ ich muzeum cieszy się zainteresowaniem przeróżnych stworzeń z całego świata. Co ciekawe, okazuje się, że przyjaciel Pufka nie jest ostatnim trollem na świecie, a jego muzeum zaczynają odwiedzają inne trolle z dalekich krain.

Troll i Pufek to zupełnie różne postacie. Aktorzy w interpretacjach nadali im określonego cechy – Rusin modulując wysokim głosem sprawił, że olbrzym stał się żywiołowy, ciekawy świata i aktywny. Z kolei Pufek w aranżacji Rogalskiego był skromny, cichy, nawet trochę bojaźliwy i spokojny. Postacie dzieli właściwie wszystko – rasa, język, usposobienie, a mimo to dogadują się, mają wspólne zainteresowania i zwyczajnie się lubią. Listopadowe „Poczytajki” o przyjaźni bez granic były dla najmłodszych nie tylko przygodą z teatrem, ale również lekcją tolerancji i wiary w przyjaźń.

Luiza Nowak

POCZYTAJKI
Anna Onichimowska
Piecyk, czapeczka i budyń”
Wykonanie: Jerzy Rogalski, Wojciech Rusin
Opieka artystyczna: Bartłomiej Miernik
Foyer Teatru im. Juliusza Osterwy, 16.11.2014 roku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s